sobota, 2 maja 2015

10.Dobra wiadomość

Po obiado kolacji wszyscy rozchodzą się do domu. Ja z Peetą sprzątamy po kolacji..,.
Idę się wykąpać pierwsza, a Peeta zaraz pomnie. Miękka pościel tuli moje ciało.
Peeta wychodzi z łazienki w samych bokserkach, jest taki pociągający. Nie mogę oderwać od niego oczu.,,On chyba to zauważa

- Dlaczego tak mi się przyglądasz - uśmiecha sie figlarnie, i opiera się o futrynę drzwi łazienki.
- Jesteś piękny - Nie wieże że to powiedziałam,. On nic nie robi tylko się uśmiecha.
- Piłaś coś ? - Zaczyna się śmiać a ja razem z nim. Podchodzi do łóżka i kładzie się obok. a ja się w niego wtulam.
- Sama nie wiem, może ty mi coś dałeś - Patrze na niego przekornie
- Myślisz że mógłbym coś takiego Tobie zrobić ? - Pyta z troską.
- Jasne że nie - Sama w to nie wierzę.
- Za bardzo Cię kocham żeby Cie skrzywdzić - Moje usta lekko muskają jego. On pogłębia ten pocałunek.. i staje się namiętny,. Nie możemy i nie chcemy się od siebie odrywać...Kładę się na nim, chyba jest zaskoczony, ale po chwili jego dłonie błądzą po moim ciele.
Teraz on lezy na mnie.
- Napewno tego chcesz ? - W jego głosie słychac znajomą mi chrypkę podniecenia.Ale ja tego chcę i odpowiadam tylko

- Tak bardzo Cię kocham -- I po chwili czuję, mojego Peete, tylko mojego .

Spełnienie jest już blisko, wbijam paznokcie w jego plecy, ale on wydaje się nie wzruszony tym.... I  już po chwili padamy obok siebie, spełnieni.
- Przepraszam - Mówię z lekką chrypką.
- Za co mnie przepraszasz? - Jest zdziwiony,
- Za to że Cię podrapałam - Jest mi wstyd.
- Katniss, nie masz za co przepraszać, zagoi się - Całuje mnie w czoło i zasypiam w niego wtulona. Nie śnią mi się koszmary.... Rano budzę się wypoczęta.. macam łóżko, nigdzie nie czuję Peety. Zrywam się z łóżka.. Wychodzę z sypialni i czuję przepiękny zapach, bułek serowych, moje ulubione,.

Schodzę na dół, Peeta jest w pełni ubrany i wkłada następną porcję do piekarnika, a jedna leży już na stole, więc siadam i zaczynam się zajadać. Dopiero teraz czuję jaka byłam głodna.
- Dzień dobry, kochanie. Jakieś koszmary - Pyta mnie z uśmiechem.Kręcę przecząco głową.
- Żadnych ..- Po chwili rozlega się telefon. Oczywiście Peeta idzie odebrać.
- Dzień dobry ..,...Dobrze nie długo będziemy. Dziękuję za informację. Do widzienia.
- Kto to dzwonił  - Jetem ciekawa.
- Mam dobrą wiadomość... .
- Ooo,. coś nowego ... Co to za wiadomość,
- Jedziemy do szpitala po Johanne./...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz