piątek, 1 maja 2015

9.Koszmar,

Wsiadamy do poduszkowca.. Głowę mam na kolanach Peety a on głaszcze mnie po włosach. .. Nawet nie wiem kiedy zasypiam.... Znów to samo, koszmary , Peeta siedzi przywiązany do krzesła a ja naprzeciwko niego, ktoś wchodzi do pokoju, Gale. Ma w ręku nóż, podchodzi do Peety i nadcina mu ramię, Peeta syczy z bólu. Ja się wyrywam, krzyczę jak opętana, sama nie wiem co mówię jestem tak wkurzona.  Ale to nic nie daje, Gale nadal kaleczy Peete, robi coraz głębsze rany.. Peeta krzyczy z bólu.. jest cały w krwi, swojej krwi, a ja ? Ja jak zwykle nie mogę nic zrobić, jestem do niczego. ... Gale przykłada nóż do gardła Peety ii .... Nie, to nie możliwe. Pełno krwi płynie z szyj Peety...On, on nie żyje... Zaczynam wrzeszczeć na całe gardło.. - COŚ TY ZROBIŁ !!! TY POTWORZE !! ZABIJĘ CIĘ, ROZUMIESZ, ZABIJĘ !!! JAK MOGŁEŚ TO ZROBIĆ !! ZABIJĘ, ZABIJĘ !!!!!!!!!!

- Katniss !! Obudź się, to tylko koszmar. - Czuję ciepłe ramiona mnie obejmujące, Powoli otwieram oczy. Jestem w łóżku, nie wiem jak się tu znalazłam. - Wtulam sie w niego najbardziej jak tylko mogę.

- Co Ci się śniło? - Patrzę mu w oczy, jest w nich pełno ciepła, troski i miłości.
- Moje koszmary są zazwyczaj straceniu Ciebie. Wszystko w porządku, kiedy zdaję sobie sprawę, że jestem przy mnie -Ponownie się w niego wtulam. siedzimy tak w ciszy... aż w końcu Peeta przerywa

- Zjesz coś  ?? - Kiwam głową, on się rozpromienia.
- To chodź, ze mną, Mam niespodziankę - Marszczę brwi i schodzę z łóżka.
Schodzimy na dół..Widzę stół na którym jest mnóstwo jedzenia i i ...
- Annie !!! - Krzyczę, podbiegam do niej i ją przytulam ona odwzajemnia uścisk, stoimy tak dobre kilak minut .
- Ej, bo zrobię się zazdrosny - Odsuwam się od niej i podchodzę do Peety, i przytulam go
- Nie musisz - Odpowiada mi uśmiechem.
- Gdzie Johanna ? - Pyta zatroskana Annie.
- W szpitalu- Odpowiadam, powinna niedługo wyjść,
- A co sie stało że jest w szpitalu..... -
- Odpowiem krótko. Gale ją trochę poturbował i mnie też, ale ją bardziej, straciła przytomność...
- Gale ?? Twój najlepszy przyjaciel ? - Annie jest zdziwiona.
- Już nie jest moim przyjacielem, zabił mi siostrę - Po moim policzku spływa pojedyncza łza, Peeta jeszcze mocniej mnie do siebie przytula. Dobrze że go mam, mojego Peete.
- To może zjemy ?? - Peeta się wreszcie odzywa, Siadamy do stołu, zajadamy się, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Jest miło.

2 komentarze:

  1. Fajnie by było, gdyby się okazało, że w trakcie porwania Gale wstrzyknął coś Katniss i teraz ma powikłania :) (Tak wiem te sadystyczne myśli) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może w którejś notce odniosę się do Twojego pomysłu ;) :*

    OdpowiedzUsuń