- Gale ?! - Mówię przerażona
- No Hej, Kotna. Dawno się nie widzieliśmy....- Nagle dostaję czymś w głowę, upadam i przez chwilę słyszę jego śmiech...a potem tracę przytomność..
Budzę się, jestem w jakimś pomieszczeniu. Ktoś przywiązał mnie do czegoś tak że siedzę na podłodze. Johanna również. On chyba walczyła ponieważ jest cała posiniaczona a z nosa cieknie jej krew, jest nieprzytomna.
Wchodzi Gale, podchodzi i kuca przede mną .
- No a teraz dokończymy to co zaczęliśmy i tym razem twój kochaś nam nie przeszkodzi ! - Zaczyna mnie rozbierać, szarpię się ale to na nic, całuje moje usta, natarczywie i obleśnie... Kiedy się ode mnie odsuwa pluję mu prosto w twarz... Obrywam... Ale on i tak nie przestaje. Całuje mnie po szyj.. po dekolcie...
- NIE !! ZOSTAW MNIE !!- Drę się na całe gardło ale on nie reaguje na moje krzyki... Jest co raz to odważniejszy, zdejmuje mi spodnie,.. próbuję się wyrywać ale to na darmo ..... Jego obleśne łapska są wszędzie....Jest blisko do zrobienia mi największej krzyo z wdy,, Kiedy wbiega Peeta, odrywa go ode mnie i oddaje w ręce jakichś dwóch nieznajomych dla mnie facetów... Podbiega do mnie, odwiązuje, na jego twarzy widzę ogromny strach a także ulgę.. Jak ja mogłam być taka głupia że się go nie posłuchałam.. Jak ja mogłam ? ....Przytula mnie mocno, a ja zaczynam płakać, jemu nie przeszkadza to że moczę mu koszulkę ..
- Cii ... Już dobrze..Jestem przy Tobie - Próbuje mnie uspokoić.
- Tak bardzo Cie przepraszam Peeta !! To wszystko moja wina ...I tylko moja !! Mogłam Cię wtedy posłuchać.. Tak bardzo Cie przepraszam za wszystko !! -Mocniej mnie do siebie przytula... Czuję bezpieczeństwo i miłość , w jego ramionach nic mi nie grozi ...
- Ważne Katniss że Tobie się nic nie stało... Ale obiecaj mi jedno -
- Tak ?|!
- Że już nigdy więcej nie narazisz siebie na niebezpieczeństwo ..
- OBIECUJE !!!
- Co z Johanną ??
- Nie wiem, jest nieprzytomna i nieźle oberwała - Spoglądam na nią, nadal jest nie przytomna..
- Dobrze zabierzemy ją do domu i Ciebie też , Skarbie - Haymitch|? A co on tu robi ..Zresztą nie ważne. Peeta pomaga mi się ubrać i che mnie wziąć na ręce ale ja mu na to nie pozwalam, już chce coś powiedzieć ale ja jestem szybsza
- Johannie się to przyda, ja dam radę - Uśmiecham się blado...On odwzajemnia uśmiech, bierze Jo na ręce i wychodzimy.
Super blog, super notki, normalnie cud miód i orzeszki :)
OdpowiedzUsuńDziękuję *.*
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńNamietny Gejl powraca :D ale akcja :D haha super (y) zapraszam : dziwnyswiatzwyklejdziewczyny.22@gmail.com
OdpowiedzUsuń