czwartek, 2 lipca 2015

29.Za to, że z nim nie jest.

Po chwili rozlega się tak znany mi dźwięk który oznacza że już trzeba ruszać.
My jesteśmy na samym końcu, i kiedy wyjeżdżamy ludzie zaczynają krzyczeć, piszczeć.
Ściskam mocniej ręke Peety, naprawdę nie wiem z czego oni się cieszą,...
Wykrzykują nasze imiona...Staram się nie zwracać n nich uwagi, przychodzi mi to dość łątwo.
Patrz jak by było to poniżej Twojej godności - Powtarzam sobie w myślach.
Nawet nie zauważam kiedy dojeżdżamy do stanowiska na którym znajduje się Paylor.
Wstaje, podchodzi do mikrofonu
-Witajcie na ostatnim już tournee zwycięzców. .... -  Słyszę tylko początek jej oficjalnej przemowy, później już nie mogę się skupić. Przypomina mi się wszytsko przed igrzyskami,  tu wspomnienia są silniejsze, spoglądam na Peete a on na mnie,
- Wszystko w porządku? - Nie mówi tego na głos, ale wystarczy bo rozumiem po ruchach jego ust, ja tak samo odpowiadam
- Tak .. - Uśmiecha się a ja odwzajemniam uśmiech.

Paylor najwyraźniej skończyła, rydwany ruszają


Kiedy wysiadamy podchodzi do nas Haymitch, Effie Johanna, Beete i Annie
- Mam dla was chyba dobrą wiadomość - Mówi mentor, przy okazji się uśmiechając
- Jaką?
- Nie będzie wywiadu z Caesarem, ponieważ coś mu się stało czy coś .. - Kończy Johanna.
- Aha, jeszcze jedno, jutro wieczorem jest przyjęcie -
- Znowu? Pogięło ich? Chyba nie mają już na co kasy wydawać - Jestem poirytowana, ile można?
-Ciekawe w co ja się znów ubiorę ... - Nigdy nie miałam takich problemów, no ale na serio, przecież nie pójdę ubrana tak jak na co dzień,
- Katniss, spokojnie, Jutro z samego rana pójdziemy na zakupy ... Będzie cudownie - Effie aż tryska energią, ja niestety jej nie podzielam,.
- Wszyscy? - Pyta Peeta
- Tak, wszyscy, i nie ma marudzenia.. - Effie jest już poddenerwowana.
- No super, dziennikarze nie dadzą nam spokoju - Johanna jest nie zadowolona z tego pomysłu, zresztą jak i ja
- Koniec dyskusji, idziemy na kolację, - Mówi Annie, która do tej pory się nie odzywała..
- Na początek to ja muszę zmyć ten makijaż.. - Jestem już trochę zmęczona.

Wszyscy się rozchodzą aby dojść do ładu ze swoim wyglądem.


Kiedy wchodzę do przedziału od razu rzucam się na łóżko, Peeta wchodzi za mną wpisuje kod i zamyka drzwi, podchodzi do łóżka
- Kochanie wstawaj, trzeba się ogarnąć do kolacji..- Nie chętnie wstaję, podchodzę do niego, staję na palcacach i go całuję, Peeta jedną rękę kładzie delikatnie mi na karku a drugą obejmuje w talii, ja zarzucam mu ręce na szyję... Pogłębiam pocałunek, a Peeta coraz bardziej i mocniej przyciąga mnie do siebie.. nie zosytawiając żadnej luki pomiędzy naszymi ciałami..Teraz zauważam jak bardzo do siebie pasujemy ..
- Kocham Cię - Szepcze pomiędzy naszymi pocałunkami
- Kocham Cię - Odpowiadam, odsuwam się od niego ..
- Też bym nie chciał żeby Johanna wpadła do naszego pokoju nie proszona - Uśmiecham się..

Jestem ubrana w zwykłe dżinsy i w luźną czarną koszulkę, Peeta ma na sobie czarne spodnie i niebieską koszulkę, spod której widać jego mięśnie....

Spotykamy się w salonie, przy stole pełnym jedzenia.
Po raz pierwszy zaczynam rozmowę
- Nie szkoda im pieniędzy na to? - Pytam zajadając ię truskawkami w czekoladzie
- Katniss, a kogo to obchodzi? Najwyraźniej budżet Kapitolu nieźle się trzyma.,,,- Haymitch nie kończy bo Peeta mu przerywa
- Muszę wam coś powiedzieć ..- W jego pięknych oczach widzę strach i troskę, więc wyczywam  że to nie będzie dobra wiadomość.
- Jak przechodziłem przez korytarz do naszego przedziału to niechcący usłayszałem rozmowę swóch typków ...Mówili coś, że na tym przyjęciu,....Gale....- Peeta się jąka, jak nigdy...
- No dokończ to wreszcie! - Johanna krzyczy..
- On chce się odbić na Katniss... za to że nie jest z nim... .. - Otwieram usta z przerażenia, nie mogę w to uwierzyć,
- I dlatego Katniss nigdzie nie pójdzie,,- Kończy Peeta stanowczym tonem
- Peeta, to przyjęcie jest obowiązkowe dla zwycięzców .. - Haymitch jest bardzo spokojny, no, przynajmniej na takiego wygląda..,.
- Nie jestem już głodna.. - staję od stołu i idę do przedziału,..Rzygać mi się chce jak i nim pomyślę....I jeszcze o tym co on mi robił.
Niestety, w przedziale jestem sama,...Idę do łazienki , myję się ...... jestem ..przerażona.... nie mogę zasnąć przez kilka godzin, ale zmęczenie bierze górę ...   Peeta pewnie wróci później ...brakuje mi go ...




Następna notka nie bawem :* ♥

2 komentarze:

  1. Świetnie piszesz. Mogła byś troszkę bardziej rozbudować tą notkę, więcej emocji. I więcej napięcia. Fajnie ci za to wychodzą wątki miłosne, co u mnie jest czymś strasznym xD
    Co do wyglądu bloga. Podczas czytania strasznie rozprasza to tło.Nie można się skupić na tekście.. Mogła byś popracować nad nagłówkiem, a tło zostawić jednokolorowe. Ogólnie, przeszła bym też z tych ciemnych kolorów. Mogła byś dodać również dodatki typu ; licznik wyświetleń, guzik na obserwacje bloga. itd,itp.
    Ale tak ogólnie, masz bardzo ciekawą fabułę.Chociaż przeczytałam tylko tą 1 notkę, to strasznie mnie wciągnęło. Chętnie zostanę u ciebie na dłużej :)
    Zapraszam również do mnie :
    http://peetaikatnissnazawsze.blogspot.com/

    ~Dagmara ( ta pozytywnie pokręcona ♥)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję ... :) I co do Twoich rad... biorę pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń