środa, 8 lipca 2015

32. Tracę grunt

Nigdzie nie  widzę Peety...Już bardzo długo go nie widzialam
Jestem zaniepokojona tym faktem...Bo co jeśli on....
Ale nie, to nie możliwe, przeciez on poszedł z Haymitchem.
- Ciemna maso, o czym tak myślisz? - Johanna szturcha mnie łokciem.
Spoglądam na nią i ona chyba się domyśliła
- Spokojnie, zaraz go zobaczysz, a po za tym...- Nie daje jej dokończyć bo zaczynam biec w kierunku Peety, który stoi z Haymitchem na chodniku.
Kiedy do niego podbiegam on natychmiast się odwraca i łapie mnie w swoje ramiona....Wreszcie..
Przez chwilę trzyma mnie w swoich ramionach, po czym odsuwa mnie od siebie, ale tak że nadal moje ciało tkwi przy jego ciele
- Katnis! Co się stało? - W jego oczach widzę strach i troskę
- Za długo Cię nie widziałam - Z powrotem wtulam się w niego a on obejmuje mnie ciepłymi i dużymi dłońmi, gdybym mogła została bym już tak na zawsze..
- Jest już okej? - Szepcze mi do ucha
- Tak, - odpowiadam
- Możemy już iść?! Nie mam zamiaru tutaj tak stać tylko dlatego że wam tak pasuje! - Jak to Johanna, musi zrobić koło siebie szum..
Odsuwam się od Peety, łapie mnie za rękę i wracamy. Po drodze spotykamy kilku przechodniów którzy spoglądają za nami,ale ja nie zwracam uwagi na nich.
- Katniss, bedziesz wyglądać przepięknie - Effie jest zachwycona,
- Effie, ona zawsze pięknie wygląda - Sprzecza się Peeta..
- Och, no  jasne..Dla ciebie to nawet nago wygląda pięknie, nawet w zadużuch brudnych przepoconych dresach i tłustych włosach..- Johanna oczywiście musiała dodać coś od siebie
- Nago jest najpiękniejsza! - Peeta się chwali ..Ja nie wytrzymuję i wybucham śmiechem, po chwili idąc wszyscy się śmieją.

Nawet nie zauważam kiedy dochodzimy do pałacu, w drzwiach mijamy strażników i idziemy korytarzem do naszych pokoi, każdy się rozdziela, Ja z Peetą idziemy do swojej, Johanna do swojej..ii chwila...Dlaczego Effie i Haymitch idą do tego samego? Szturcham Peete w ramie, on odwraca się i gdy też to widzi unosi brwi, a ja prawie nie zauważalnie wzruszam ramionam ..
Kiedy weszliśmy do pomieszczenia, wydawało się takie przytulne.....Nie dokańczam tej myśli, ponieważ po chwili czuję ciepły oddech na szyji i ciepłe dłonie oplatające mnie w talii, wstrzymuję oddech gdy tracę grunt pod nogami, po chwili ląduję na łóżku a Peeta na mnie..
Czuję lekki nacisk jego ciała na moje...Tak bardzo go pragnę..
Peeta zaczyna mnie całować namiętnie, a ja go pogłębiam...Jego pocałunki są przepełnione pożądaniem, miłością i namiętnością.
Zaczynam rozpinać mu koszulę i czuję jak jego dłonie delikatnie wsuwają się pod moją bluzkę...Gładzie mój brzuch, ale kiedy przesuwa palcem po obrzeżach biustonosza.....Czuję jak rośnie we mnie pożądanie..Już dłużej nie wytrzymam.
Szybkim ruchem pozbawiam go koszuli, on jednak nie pozostaje dłużny, bo po chwili moja bluzka ląduje na podłodze, nasze ubrania......Jestem w samej bieliźnie.
Peeta zaczyna całować moją szyję, dekolt ..wolnymi pocałunkami całuje mój brzuch...Zaraz eksploduje...
Potem znów wraca do ust...
Nasza bielizna staje się zbędna.......
Czuję, mojego Peete, nareszcie....Wbijam mu paznokcie w plecy, po czym drapię go aż w stronę łopatek...

Leże, wtulona w Peete, w jego ciepłe i silne ramiona.....
- Przepraszam - Boże, jak jest mi głupio....Mam ochotę zapaść się pod ziemie.
- Nie masz za co... śpij..- Choociaż jest dopiero 13:27.. Ja zasypiam
Jestem wykończona zakupami...


Mam nadzieję że wam się spodoba ♥ 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz