Ja siadam na łóżku.
Gdy Peeta otwiera drzwi, do środka wpada Effie z Johanną.
Oczywiście Johanna odzywa się jako pierwsza
- Wy jeszcze nie gotowi? Ruszcie się! Macie 5 minut, a jak się spóźnicie wtargnę tu z siekierą i nie chcecie wiedzieć co wam zrobię! - No tak, cała Johanna.
- Ubierajcie się szybko i chodźcie - Mówi Effie z tym kapitolańskim akcentem, który tak bardzo mnie irytuje.
- Dobra, dajcie nam się przebrać - Peeta też nie jest zadowolony z obrotu sprawy
- Tylko ruszcie się,..Co za pół mózgi! - Krzycząc to, Johanna zamyka drzwi .
- Dlaczego ona zawsze musi nam przeszkodzić? - Peeta jest naprawdę zdenerwowany, a ja? No cóż, ja wybucham śmeichem, przez chwilę patrzy na mnie zdziwiony, ale po chwili i on się rozpromienia
- Trzeba się przebrać. - Wyjmuję z szuflady czarne spodnie, trochę obicisłe ale dla mnie są wygodne ( rurki) , i czarną bluzkę z długim z jakimiś napisami na biało.
Wchodzę do łazienki, zamykam drzwi. Rozpuszczam włosy i rozczesuje je po czym z powrotem zaplatam w warkocz. Myję zęby i przebieram się.
Gdy wychodzę Peeta jest już gotowy. Ma na sobie Jeansy o wąskich nogawkach, czarną bluzkę i szarą bluzę.
Wychodzimy z naszego przedziału trzymając się za ręke.
Kiedy napotykamy Effie i Johanne obie są już gotowe do wyjścia.
Jo ma zwykłe jeansy i niebieską bluzkę.. A Effie, jak to Effie, , niebieska peruka z kwiatam , niebieska suknia równie ż w kwiaty, ale jest w miarę prosta, bez żadnych wywijasów itp.
A buty ma na bardzo wysokim koturnie też są niebieskie. Ja prędzej bym się zabiła na takim obsasie niż gdzie kolwiek bym sie ruszyła.
- Gotowi? - Jest bardzo zadowolona, w końcu to jej żywioł.
Idziemy ulicami kapitolu, wszędzie pełno sklepów z ubraniami, z bardzo dziwnymi ubraniami.
Na nasze szczęście jest mało ludzi i żadnych dziennikarzy
Wchodzimy do różnych sklepów, oczywiście Haymitch i Peeta poszli do innych sklepów.
Nie ma go zaledwie godzinę a ja już za nim tęsknię.
Otrząsam się gdy Effie każe mi przymierzyć następną ...
Przymierzyłam chyba z tysiąc sukni, jestem zmęczona i wyczerpana.
W końcu Effie przynosi jeszcze jedną, i ta jako jedna przykuwa moją uwagę.
Kiedy mam ją na sobie przeglądam się w lustrze, jest piękna.,.. Jest cała kremowa, w pasie przwiązana, paseczkiem, jest bez ramiączek i cała lśni , i oczywiście jest do ziemi - Idealna,- Mówię do Effie i lekko się uśmiecham, jedj oczy aż błyszczą
- Ona jest .... najidealniejsza, - Ma rację.
- O Matko! Ciemna maso, skąd wytrzasnęłaś takie cudo! Bierz ją ....
Idę do kasy, płacę i wychodzimy.
Oczywiście mi najdłużej zeszło z wyborem sukni.
Ps. Tak wygląda suknia Katniss. ♥♥
Oczywiście Johanna odzywa się jako pierwsza
- Wy jeszcze nie gotowi? Ruszcie się! Macie 5 minut, a jak się spóźnicie wtargnę tu z siekierą i nie chcecie wiedzieć co wam zrobię! - No tak, cała Johanna.
- Ubierajcie się szybko i chodźcie - Mówi Effie z tym kapitolańskim akcentem, który tak bardzo mnie irytuje.
- Dobra, dajcie nam się przebrać - Peeta też nie jest zadowolony z obrotu sprawy
- Tylko ruszcie się,..Co za pół mózgi! - Krzycząc to, Johanna zamyka drzwi .
- Dlaczego ona zawsze musi nam przeszkodzić? - Peeta jest naprawdę zdenerwowany, a ja? No cóż, ja wybucham śmeichem, przez chwilę patrzy na mnie zdziwiony, ale po chwili i on się rozpromienia
- Trzeba się przebrać. - Wyjmuję z szuflady czarne spodnie, trochę obicisłe ale dla mnie są wygodne ( rurki) , i czarną bluzkę z długim z jakimiś napisami na biało.
Wchodzę do łazienki, zamykam drzwi. Rozpuszczam włosy i rozczesuje je po czym z powrotem zaplatam w warkocz. Myję zęby i przebieram się.
Gdy wychodzę Peeta jest już gotowy. Ma na sobie Jeansy o wąskich nogawkach, czarną bluzkę i szarą bluzę.
Wychodzimy z naszego przedziału trzymając się za ręke.
Kiedy napotykamy Effie i Johanne obie są już gotowe do wyjścia.
Jo ma zwykłe jeansy i niebieską bluzkę.. A Effie, jak to Effie, , niebieska peruka z kwiatam , niebieska suknia równie ż w kwiaty, ale jest w miarę prosta, bez żadnych wywijasów itp.
A buty ma na bardzo wysokim koturnie też są niebieskie. Ja prędzej bym się zabiła na takim obsasie niż gdzie kolwiek bym sie ruszyła.
- Gotowi? - Jest bardzo zadowolona, w końcu to jej żywioł.
Idziemy ulicami kapitolu, wszędzie pełno sklepów z ubraniami, z bardzo dziwnymi ubraniami.
Na nasze szczęście jest mało ludzi i żadnych dziennikarzy
Wchodzimy do różnych sklepów, oczywiście Haymitch i Peeta poszli do innych sklepów.
Nie ma go zaledwie godzinę a ja już za nim tęsknię.
Otrząsam się gdy Effie każe mi przymierzyć następną ...
Przymierzyłam chyba z tysiąc sukni, jestem zmęczona i wyczerpana.
W końcu Effie przynosi jeszcze jedną, i ta jako jedna przykuwa moją uwagę.
Kiedy mam ją na sobie przeglądam się w lustrze, jest piękna.,.. Jest cała kremowa, w pasie przwiązana, paseczkiem, jest bez ramiączek i cała lśni , i oczywiście jest do ziemi - Idealna,- Mówię do Effie i lekko się uśmiecham, jedj oczy aż błyszczą
- Ona jest .... najidealniejsza, - Ma rację.
- O Matko! Ciemna maso, skąd wytrzasnęłaś takie cudo! Bierz ją ....
Idę do kasy, płacę i wychodzimy.
Oczywiście mi najdłużej zeszło z wyborem sukni.
Ps. Tak wygląda suknia Katniss. ♥♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz