- Gale - Mówię z szeroko otwartymi ustami.
- Hej, Kotna - Uśmiecha się szyderczo. Po chwili Wpycha mnie do środka, prawie się przewracam, zamyka drzwi kopniakiem. Rzuca mnie na kanapę, siada na mnie, próbuje się wyrwać, ale to na nic. Jest zbyt ciężki, zbyt silny... Uśmiech nie schodzi mu z ust.
- Teraz się zabawimy, będzie fajnie,. Zobaczysz. - Przez chwilę nie wiem, ale już to sobie uświadomiłam. On chce,,,,, nie dokańczam tej myśli, jest zbyt, okropna.
Gale Zaczyna mnie rozbierać, błądzi językiem po mojej szyi aż do dekoltu, zaczynam się rzucać, ale on jeszcze mocniej mnie przyciska.
- Peeta !! Peeta !! Ratunku !! Błagam pomóż mi !! Błagam - To ostatnie słowo mówię już ze łzami w oczach, nie mam siły juz dalej krzyczeć.
To już koniec - myślę sobie. Już koniec !! ....
Gdy nagle drzwi się otwierają a do środka wchodzi Peeta, podbiega i zrzuca zemnie Gale'a. Zaczyna okładać go pięściami.
- Peeta .. - mówię przez łzy, A jednak mnie nie zostawił, nie zostawił..... JEST !!
Ale po chwili się otrząsam.
-Peeta, nie !! już wystarczy !! słyszysz !! już wystarczy - Gdyby go zabił, stanął by przed sądem, został skazany. A ja bym nie przeżyła gdybym go straciła. Nie tym razem..
Peeta puszcza Gale'a, on natychmiast się podnosi, ma podbite oko i porozcinaną wargę,
- Jeszcze z Tobą nie skończyłem, Kotna !! -- Krzyczy, uciekając.
Peeta do mnie podbiega, przytula mnie a ja się w niego wtulam jak w pluszowego misia. Jak dobrze jest poczuć go przy sobie...
- Nic Ci nie jest ?? - Szepcze mi do ucha, drażniąc je ciepłym oddechem, a przez moje ciało przechodzi dreszcz.
- Nie nic mi nie jest.... Dzięki Tobie ♥ - Nie wiem dlaczego ale zaczynam płakać, przy okazji mocząc jego podkoszulek.
- Cii...Już dobrze. Jestem tu, nic Ci nie grozi ,... - Mówi z troską w głosie.
- Zaniosę Cię do łóżka, musisz odpocząć. Bierze mnie na ręce jak pan młody pannę młodą, I zanosi mnie na górę, kładzie mnie delikatnie na łóżku.
- To, ja już pójdę - Mówi z zawodem w glosie. Odwraca się i idzie w kierunku drzwi. Teraz albo nigdy Katniss .
- Zostaniesz zemną ???? - Pytam z nadzieją w głosie.....
Odwraca się,
- Zawsze - Mówi z uśmiechem na twarzy.Podchodzi do łóżka i już chce usiąść na podłodze
-Proszę nie. - Patrzy na mnie zdziwiony, więc dodaję
- Połóż się przy mnie. - Nie wiem dlaczego go o to poprosiłam, być może dlatego że bardzo mi Go brakuje.
Uśmiecha się tylko
- Posuń się. - Kładzie się, a ja od razu się w niego wtulam, obejmuje mnie swoimi ciepłymi ramionami.
- Dziękuję - mówię, wsłuchując się w bicie jego serca.
- Nie masz za co, a teraz śpij - Muska delikatnie moje czoło, ciepło od razu rozchodzi się po moim ciele.
- Nie odchodź nigdzie - w moim głosie słychać nadzieję.
- Nigdzie się nie wybieram, jak się obudzisz nadal tu będę. - Jeszcze mocniej mnie do siebie przytula. Nawet nie wiem kiedy zasypiam.
Doczytajcie sobie bo jeszcze dopisałam :)
OdpowiedzUsuńGejl gwalciciel xD haha fajne fajne :3 czytam dalej (y) zapraszam na mojego dziwnyswiatzwyklejdziewczyny.22@gmail.com
OdpowiedzUsuń