Budzę się, w okół mnie jest tylko biel, to tak wygląda jak się umrze ? Czy ja umarłam ? . Mam taką nadzieję, bo nie mogła bym żyć bez niego i ze świadomością że to on właśnie mi to zrobił, zdradziła mnie, opuścił..a co najgorsze już mnie nie kocha, to zbyt bolesne.. Te myśli mnie przytłaczają,
Nie, niestety nie umarłam, stoją nade mną jacyś dwaj lekarze i coś gadają pomiędzy sobą, nie umiem ich zrozumieć ale wytężam słuch :
- Ona miała bardzo dużo szczęścia że w ogóle przeżyła, inne takie wypadki kończą się - A na to drugi lekarz :
- Gdyby ten chłopak jej szybko nie dowiózł do szpitala zmarła by na miejscu - Jeszcze coś tam piszą w papierach i wychodzą, jak by mnie tu nie było.
Czyli to Peeta mnie uratował, może jemu jeszcze na mnie zależy, może jeszcze mnie kocha ??
Kogo ja oszukuje ? Jak by mu na mnie zależało i by mnie kochał to nie całował by się na korytarzu gdzie wszyscy mogą go zobaczyć. W głowie nadal fruwa mi wspomnienie tego jak ich razem zobaczyłam, ale w sumie nie dziwie się jemu że mnie pozostawił, ona taka piękna, wręcz idealna, a ja ? Nie ma we mnie nic szczególnego, ładna też nie jestem. Po tych męczących chwilach wspominania, zasypiam.
Spałam kilka godzin, słyszę otwierane drzwi, do sali wchodzi Haymitch, jest w miarę trzeźwy, co u niego rzadko się zdarza,nie wiem dlaczego ale jestem na niego wkurzona
- Witaj skarbie, jak się czujesz ? - Widać po jego minie że jest zatroskany
- Cześć, jeszcze żyje - Nie chce mi się z nim gadać.
- No właśnie widzę i humorek dopisuje - krzywo się uśmiecha.
- Katniss, powiedz jak to się stało że miałaś ten wypadek ?
- Nic nie wiesz ? - Przecząco kręci głową.
- Dobrze więc Ci opowiem, wszystko.
A więc tak, Gale mnie znowu porwał ale udało mi się uciec, pobiegłam prosto do pałacu Prezydenckiego bo coś czułam że tam będzie Peeta, i kiedy wbiegłam okazało się że moje przeczucia były słuszne, otworzyłam szeroko drzwi i zobaczyłam.....- Urwałam, to bylo bolesne
- Co zobaczyłaś, Katniss ? - Mówi spokojnym tonem tak jakby bal się że mnie wystraszy
- i zobaczyłam Peete całującego się z jakąś kobietą - Nie wiem dlaczego ale na to wspomnienie zaczęły płynąć mi łzy
- Zabiję drania, jak on mógł to zrobić ? Nie zasługuje na Ciebie, - Zeszłam z łóżka i weszłam mu na kolana a on zamknął mnie w ojcowskim uścisku wprawdzie trochę od niego śmierdziało alkoholem ale teraz mi to absolutnie nie przeszkadzało.Po jakimś czasie zeszłam bo ma kilka spraw do załatwienia. Pomyślałam że pewnie z Peetą,. Ale nie chcę o nim myśleć. Znów zasypiam.
Fajny :-) Tylko niech z Peetą wszystko się ułoży ...
OdpowiedzUsuńBędzie małe zaskoczenie :* .. Może w 23 notce ♥
OdpowiedzUsuń